Demokracja, Technokracja i inne choroby
Nasza przestrzeń medialna zwłaszcza w internecie jest mocno infiltrowana przez różnokolorowe ośrodki wpływu. To akurat nawet dobrze, walka o rząd dusz tańsza i mniej niszcząca niż szturmowanie miast. I żeby było taniej i weselej to większośc tej walki ma charakter pospolitego ruszenia, autentycznych specjalistów (jak w książce “Monter”) jest niewielu, trochę więcej płatnych trolli, ale ich wpływ jest dużo mniej szkodliwy niż nam się wydaje. Po czym poznamy taki wpływ? Kiepski aspirant chwali swojego chlebodawce. Dobry krytuje wszystkich poza chlebodawcą - więc jak ktoś podaje prawdziwe argumenty czemu polscy politycy, USA, Izrael, Europa, Ukraińcy są źle, ale jakoś taktownie pomija i bagatelizuje argumenty przeciwko Rosji, to widać, że jest ślepy na jedno oko. Pytanie czy za frajer, czy choć mu za taką zdradę narodową płacą. Niedawno bardzo dobrze skomentował to Gospodarz, że polska polityka jest tak bardzo wypadkową relacji USA-Rosja, że obecnie gdy trwają jakieś zakulisowe negocjacje, to nasi publicyści prawicowi głównego nurtu są totalnie zagubieni.
Podczas gdy główne narracje proRosyjskie, proAmerykańskie, a nawet do pewnego stopnia proNiemieckie odwołują się głównie do emocji i romantyzmu (wolność odmieniana na wszystkie strony) to Chiny działają nieco inaczej. Po pierwsze wiedzą, że nic tak nie przemawia do ludzi, jak “nakupie se pawich piór, wysypie se złota wór”. Pokazują technologię, obiecują prosperity (trochę jak do 2020 Niemcy obiecywały) i nade wszystko mówią: bądźcie praktyczni jako i my jesteśmy.
Czym się różni demokracja? Nazwą.
Budowanie dychotomii demokracja-technokracja jest nawet nie tyle fałszywe, co pozorne. Jak prześledzimy historię demokracji nowożytniej w Europie, to ona nie służy temu by lud decydował (co za absurdalne bezeceństwo). Elity władzy dobierają się głównie na zasadzie kooptacji - stąd tak trudno teraz na Zachodzie przebić się partią “antysystemowym”. Tu nie ma różnicy między KC KPCh, a francuską enarchią (jakoś tak się składa, że władza zawsze kończy prestiżową uczelnię ENA i jedno z dwóch prestiżowych paryskich liceów), czy brytyjskim Oxbride (polecam serial Yes Minister). Władza dobiera się sama. Po co zatem są wybory? Wybory są w demokracji z kilku powodów powiedzmy PRowych, ale najważniejszy to możliwość przekazania sygnału zwrotnego rządzącej elicie w sposób bezkrwawy. Parlament brytyjski wygląda trochę jak trybuny sportowe: rzędy ławek na przeciw siebie i na środku stół do konfrontacji. Jak na WF w podstawówce, elity dzielą się trochę losowo na dwie drużyny i jedna prowadzi państwo, a druga chce pokazać, że ona by to robiła lepiej. Wyborcy są tylko arbitrem i to takim traktowanym z góry. Dodatkowo mechanizmy demokratyczne, podobnie jak związki zawodowe, umożliwiają, w teorii, awans jakiemuś bardzo przebojowemu człowiekowi z zewnątrz. Czasem próbuje się go odciąć (jak Marie Le Pen we Francji), czasem się próbuje otorbić i kooptować (jak Georgia Meloni). “Mafie służby i loże” tak działają, bo to jest sensowna praktyka. Rozpoznanie bojem. Podobnie też lokalni politycy KPCh awansują wyżej gdy sprawdzą się na niższym szczeblu.
Natomiast te ustroje różnią się czym innym: tym z kim się władza musi liczyć. Zawsze się musi liczyć z buntem społecznym, nawet Stalin się realnie z tym musiał liczyć. Ale im bardziej struktura władzy jest rozproszona (jak w demokracji) tym bardziej władza musi się liczyć z większą liczbą interesantów. Stąd najbardziej brutalne są reżimy oparte o eksport drogich kopalin: wtedy siła władcy zależy od naprawdę niewielu osób zaangażowanych w wydobycie i może spokojnie traktować resztę jak niewolników. Tu jest bardzo dogłębnie pokazany ten mechanizm: https://www.youtube.com/watch?v=rStL7niR7gs&pp=0gcJCRYKAYcqIYzv
Im trwanie i prosperity władzy zależy od większej części “graczy” tym bardziej muszą się z nimi liczyć. Katolicka Nauka Społeczna rozwinęła tę teorię w sposób twórczy, gdzie całe społeczeństwo zostało obrane w sieć wzajemnych zależności i zobowiązań. Taki “lepszy feudalizm”, gdzie każdy czerpie kożyści z trwania Systemu staje się praktycznie niezniszczalny od wenątrz, bo każdemu zależy by System trwał dalej. Stąd tez klasyczny feudalizm trwał tak długo, bo wzajemne relacje interesariuszy temu sprzyjały. Potem gdy postęp technologiczny i akumulacja kapitału odmieniła stosunek sił między wsią a miastem i gdy przedstawicele starej arystokracji we Francji nie chcieli urealnić adekwatnie stosunku władzy z nową burżuazją… to dostali rewolucję i wielki transfer majątków, do tych co lepiej się odnaleźli po “transformacji ustrojowej”.
Stąd też wzdychanie to chińskiej technokracji jest mocno na wyrost. Po pierwsze, ona aż tak z perspektywy władzy się nie różni od tego co mamy teraz. Z perspektywy poddanego się różni, bo my możemy sobie choć pokrzyczeć
Dwa psy spotkały sie na granicy PRL-Czechosłowacja. Polski, wychudzony mówi - ja idę do Was bo tam jest co jeść. A Ty? Ja idę sobie poszczekać
Polak Chińczyk dwa bratanki
Żeby było zabawnie to Polska, kraj mentalnie na antypodach Chin, osiągnął drugi najlepszy wyniki wzrostu gospodarczego w ciągu ostatnich 35 lat. Chiny 36x, Polska 25x, dalej Indie i Irlandia (sztuczki księgowe) po niecałe 20x.
To wygląda imponująco, ale jak zestawimy podobne “trzydziestolatki” wzrostu który towarzyszy industrializacji i modernizacji gospodarek to dostaniemy:
Boom powojenny 1945-1973:
-
Europa Zachodnia 5%
-
Japonia 9-10%
-
USA 4%
Wzrosty posttransformacyjne:
-
Korea (1962-1990): 9%
-
Chiny (1989-2025): 8-9%
-
Polska (1989-2025): 4-5%
(Wzrosty tzw “realny PKB” (nie per capita, nie PPP)). Tu można trochę dyskutować, która miara byłaby najlepsza, ale chodzi o to, że ostatnie 30 lat Chin nie jest jakimś ewenementem w Azji, oraz że jak porównamy to z boomem powojennym na Zachodzie (który startował z dużo wyższego pułapu niż Chiny w 1989) to owszem Azja radzi sobie lepiej, ale różnica nie jest dramatyczna. I co najważniejsze: W Europie w tym czasie był fantastyczny wzrost demograficzny, ludność wzrosła o prawie 25%. Azjatyckie Tygrysy osiągnęły swoje wyniki podobnie jak Polska kosztem zduszenia wzrostu populacji (tzw. dywidenda demograficzna)
Także wspaniały wynik PKB chińskich komunistycznych technokratów nie różni się wiele od autorytarnej/kolonialnej Korei i demokratyzującej się Japonii. Wszystkie te kraje utknęły w świecie kolapsu populacji i niebotycznych cen nieruchomości, choć niby się powinny uczyć na własnych błędach. Widać więc, że ważniejsze od różnic ustrojowych było podobieństwo kulturowe.
Polska dla odmiany wyeksportowała swoje nadwyżki ludnościowe na Zachód, co poprawiło im wyniki, a nam zmniejszyło presję polityczną.
Dla odmiany rosyjscy “technokraci” - w Chinach to można tak o elicie władzy mówić, w Rosji to są zwykli bezpieczniacy, na czele z Putinem - osiągnęli za obecnego prezydenta (1997-2025) wzrost PKB na poziomie 2.9% i taki sam kolaps populacyjny jak Azja. Dla kraju który jest potentatem surowcowym!! Dodatkowo prowadzą teraz dziwną wojnę “o pietruszkę” (Ukrainę) która ślimaczy się nieproporcjonalnie do zysków. Najprawdopodobniej bez tej wojny relatywnie byliby w lepszej sytuacji niż są dziś. Obietnica “Trzydnowiej operacji specjalnej” pokazuje że ich “mafie służby i loże” nie są jakoś wybitnie lepsze niż specjalisci od “Broni Masowej Zagłady w Iraku” w USA:)
Tak że technokracja to mi, który ma uzasadnić “przyspawanie do koryta” obecnej władzy, tak samo jak Europa próbuje to uzasadnić “zagrożeniem demokracji”. Grunt więc, żeby za bardzo do roboty nie gonili i nie siali terroru.
PS Owszem można się zastanawiać, kto gdzie co robił dobrze, a co robił źle. I próbować uczyć się na błędach innych. Ale jest to trudne i w wielku kwestiach trudno przenieść rozwiązania wprost, bo zależą od kultury. My w Polsce zawdzięczamy sukces gospodarczy 1989 specjalnej opiece Matki Boskiej, bo przecież nie naszym politykom:)
tagi:
|
koncereyra |
| 30 listopada 2025 18:46 |
Komentarze:
|
|
MarekBielany @koncereyra |
| 30 listopada 2025 20:47 |
Tak też półwieku temu (bliżej niż dalej) próbowałem wyjaśnić różnicę między technokracją i/a technologią.
Starty..upy przybyły i wysiadają na brzegu.
W Warszawie jest Praga i Warszawa. Praga niżej, Warszawa wyżej na Skarpie.
major/minor ?
To nie z greki ?
|
Mingus @koncereyra |
| 30 listopada 2025 21:18 |
<W Europie w tym czasie był fantastyczny wzrost demograficzny, ludność wzrosła o prawie 25%. Azjatyckie Tygrysy osiągnęły swoje wyniki podobnie jak Polska kosztem zduszenia wzrostu populacji (tzw. dywidenda demograficzna)>
Zależy co die mierzy, wielkość gospodarki czy zamożność. Jeżeli wzrost pkb osiąga sie przez wzrost demografii w średnim długim okresie, to słabo. 2 W Polsce nie wystąpiło zjawisko dywidendy demograficznej jsk w chinach. Spadek demografii ale to rozme zjawiska. Z Polski wyjechalo kilka milionow ludzi gl. W wieku produkcyjnym i to byla/ jest tragedia. W chinach radykalny spadek dzietności i to jest tzw. Dywidenda demogr bo bogactwo zwiększa sie przez spadek osob do utrzymania.
|
qwerty @koncereyra |
| 30 listopada 2025 21:41 |
Dobre na początek. Czekamy na cd
|
Mingus @koncereyra |
| 30 listopada 2025 21:44 |
<My w Polsce zawdzięczamy sukces gospodarczy 1989 specjalnej opiece Matki Boskiej, bo przecież nie naszym politykom:)>
Polska to bogaty kraj :) bardzo bogaty. Skala rabunku po 1989 byla gigantyczna to mało powiedziane. To ze ludzie w większości mieli sie jak mieli to inna sprawa. Bardzo bogatym krajem, nawet bogatszym od Polski jest Ukraina :) a jak tam sie żyje ludziomm? To juz np. w ciekawych relacjach tu na SN. Bogaty kraj a bogaci ludzie.... to różne rzeczy .
|
|
Kuldahrus @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 07:00 |
Tylko, że PKB nie jest miarą niczego.
Jedyną miarą zamożności kraju jest zamożność i stabilność ekonomiczna jego najbiedniejszego obywatela.
|
olekfara @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 07:01 |
Istniej koniecznoś urealnienia definicji, cztają ten tekst, nie rozumiem, co oznacza pojecie prawicowi publicysci głównego nurtu.
Przy okazji, dwa prestizowe licea w Paryżu już chyba nie są elitarne (mateczniki np Macrona). Coroczne współzawodnictwo w biegu po jodły zostało rozpędzone prze tajne służby gazem pieprzowym.
|
|
ewa-rembikowska @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 08:18 |
Ta tak zwana "transformacja ustrojowa" to był rabunek stulecia przeprowadzony bez znieczulenia. Gdzie byśmy byli, gdyby gdyby beneficjentami w więszej mierze byli ci, którzy za to zapłacili.
My za te wyczyny Balcerowicza płacimy demografią (dzieci emigrantów urodziły się tam a nie tu) oraz byciem montownią, której przeniesieie do Rumunii, czy Indii nie stanowi żadnego problemu.
Mamy gospodarkę opartą o wyjątkowo niestabilne fundamenty.
|
koncereyra @Mingus 30 listopada 2025 21:18 |
| 1 grudnia 2025 09:40 |
> Zależy co die mierzy, wielkość gospodarki czy zamożność.
Tak, PKB to miara "taka sobie". Z resztą zaznaczyłem to w tekscie. Na ten konkretny wariant PKB się zdecydowałem nie dlatego, że on jest najlepszy, ale dlatego że jest dostępny dla okresu tuz po drugiej wojnie światowej (z PPP jest trudniej).
Najlepiej relatywną jakość życia oddaje strumień realnej i potencjalnej (jak są zamknięte granice) migracji. Tu ciągle Chiny i Polska wypadają dosyć słabo, choć chyba Polska lepiej (więcej ludzi % chce przyjechać do PL).
>W Polsce nie wystąpiło zjawisko dywidendy demograficznej jsk w chinach. Spadek demografii ale to rozme zjawiska.
Wg mnie trochę wystąpiło. Rzeczywiście dużo ludzi wyjechało i z punktu widzenia państwa & narodu to tragedia. Z punku widzenia tych ludzi to raczej też nie wyjechali z dobrobytu ale za chlebem. Natomiast z punku widzenia rządzących "był problem bezrobocia, klik, nie ma problemu bezrobocia".
Tyle że sama dywidenda demograficzna to po prostu spadek proporcji ludzi "na utrzymaniu" względem pracujących. I u nas coś takiego nastąpiło, tak mniej więcej od kryzysu 2007/8. To, plus integracja gospodarcza z EU (w DE dobrze -> rozbudowują u nas fabryki; w DE zle -> przenosza fabryki do PL) dało nam te dekady prosperity ale jak miałbym obstawiać, to wchodzimy w ten sam okres co Zachód po 2008.
> W chinach radykalny spadek dzietności i to jest tzw. Dywidenda demogr bo bogactwo zwiększa sie przez spadek osob do utrzymania.
Tak, w Chinach była "czysta" dywidenda demograficzna (stąd i lepsze wskaźniki wzrostu). U nas była rozmyta, pewnie może 20% potencjału. No ale to nie zmienia głównej mojej tezy: Chiny wcale nie są tak mądrze rządzone, bo jakby były, to by nie doprowadziły do kolapsu demograficznego.
|
koncereyra @ewa-rembikowska 1 grudnia 2025 08:18 |
| 1 grudnia 2025 09:46 |
> Ta tak zwana "transformacja ustrojowa" to był rabunek stulecia przeprowadzony bez znieczulenia.
Tak było, z resztą w Chinach i Rosji podobnie, jak ktoś uważa że w technokracji jest lepiej. Najbardzie mnie bawią zwolennicy Milleia w Argentynie którzy są jednocześnie przeciwnikami Balcerowicza, przecież to jest taka sama polityka i nawet w Argentynie jest bardziej "z ludzką twarzą"
> My za te wyczyny Balcerowicza płacimy demografią
Za wzrost gospodarczy demografią zapłaciła Japonia, Korea, Chiny, Czechy, Węgry i jeszcze parę innych krajów. Nie mowiąc o krajach gdzie demografia padła bez wzrostu gospodarczego (np Ukrainia, Białoruś, Serbia, Bosnia, Albania). Także, tu jest związek, ale szkodnik Balcerowicz nie jest głównym winowajcą wyjątkowo.
>Gdzie byśmy byli, gdyby gdyby beneficjentami w więszej mierze byli ci, którzy za to zapłacili.
Nie rozumiem tego zdania.
PS a propos przemian gospodarczych, to Czechy, kraj 4x od nas mniejszy, z 4x mniejszym PKB ma oligarchów którzy mają tak 2-3x więcej $ niż nasi. Serio (np rodzina Keller, typowe czeskie nazwisko haha). Tak że mogło być jeszcze gorzej
|
koncereyra @olekfara 1 grudnia 2025 07:01 |
| 1 grudnia 2025 09:48 |
> Istniej koniecznoś urealnienia definicji, cztają ten tekst, nie rozumiem, co oznacza pojecie prawicowi publicysci głównego nurtu.
Ziemkiewicz i koledzy z TV Republiki:)
> Przy okazji, dwa prestizowe licea w Paryżu już chyba nie są elitarne
To juz ktoś z dziecmi w 5dzielnicy, bo tam jest liceum Henryka IV i Ludwika Wielkiego musiałby się wypowiedzieć:)
|
koncereyra @Kuldahrus 1 grudnia 2025 07:00 |
| 1 grudnia 2025 09:51 |
> Tylko, że PKB nie jest miarą niczego. Jedyną miarą zamożności kraju jest zamożność i stabilność ekonomiczna jego najbiedniejszego obywatela.
Zgadzam się częścowo. Że PKB to jest taka kiepska miara. Tyle że dla tak odległych dat jak lata powojenne nie znalazłem lepszych danych.
Poza tym "stabilność ekonomiczna najbiedniejszego obywatela" to taka trochę średnia miara. Najciekawsza byłaby mediana dochodu netto wg parytetu siły nabywczej na godzinę pracy:) No ale takich luksusowych danych to nie ma. Jakimś proxy jest kierunek migracji (ludzie migrują z biedy do dobrobytu) tyle że tu można naprawdę długo źle rządzić znaim się to odmieni (patrz Włochy)
|
koncereyra @Mingus 30 listopada 2025 21:44 |
| 1 grudnia 2025 09:53 |
> Bardzo bogatym krajem, nawet bogatszym od Polski jest Ukraina :)
Ukraina jest bogatym krajem tylko we własnej propagandzie. W PKB to leży i kwiczy (a PKB to jakby mierzyć wzrost człowieka rozmiarem buta)
|
koncereyra @ewa-rembikowska 1 grudnia 2025 08:18 |
| 1 grudnia 2025 09:56 |
> Mamy gospodarkę opartą o wyjątkowo niestabilne fundamenty.
Tak, ale mogło byc gorzej (Czechy, Węgry, Słowacja).
Nasz region ma gospodarke opartą o niemiecki outsourcing. Tyle, że tamte kraje mają praktycznie wszystko przyspawane do niemieckiej motoryzacji. Polska pod tym względem ma dużo bardziej "różnorodną" gospodarke.
Ciągle jest ona niestabilna (patrz likwidacje biurowych miejsc pracy w Mordorach/BPO/SSC i zastępowanie ich AI/Hindusami) i silnie związna z samobójczym trendem akumulacji sztabek betonu (tzn bańka na nieruchomościach). Tu akurat idziemy drogą Chin i Japonii:(
https://www.money.pl/gospodarka/tak-sie-rozpedza-demograficzny-walec-polska-zestarzeje-sie-zanim-sie-wzbogaci-analiza-7226063285410432a.html
|
olekfara @koncereyra 1 grudnia 2025 09:48 |
| 1 grudnia 2025 10:10 |
Tyle oni mają prawicy w sobie, że stoją po prawej strony ulicy w kierunku na Wylatowo.
Wystarczy posłuchac, licealiści się wypowiadali, widocznie stali sie miękcy, więc ktoś polecił nabić im rozumu do głowy. To przecież też może stanowić miarę poziomu tych szkół. Nie przesądzam o jakości nauczania.
|
koncereyra @olekfara 1 grudnia 2025 10:10 |
| 1 grudnia 2025 10:22 |
> Tyle oni mają prawicy w sobie, że stoją po prawej strony ulicy w kierunku na Wylatowo.
To akurat jest bez znaczenia. Dlatego mówiłem o "mainstreamowych prawicowych publicystach", czyli o kimś kogo przeciętny zjadacz TV(P/N) za prawicowego publicystę uważa.
Z resztą w dzisiejszych czasach prawicowość/lewicowość to albo autoidentyfikacja albo obega (faszyzm/lewaki) i nie ma sensu przykładać tego do realnych pojęć, trochę dlatego, że świat się stał dużo bardziej skomplikowany.
Jesli TVR to nie prawica, to i PiS to nie prawica; a przecież Konfederacja to tez nie prawica, bo im bliżej mentalnie do liberałów niż do Katolickiej Nauki Społecznej. PO to też nie prawica. Podobnie z lewicą: PiS to nie lewica, bo aborcja etc, plus w latach 2005-7 raczej liberalne podatki; PO to nie lewica, bo im nie w smak podatki. A postSLD to nie lewica, bo oni są obrotowi. Razem to nie lewica, bo ich tylko prawa tęczowych interesują etc.
Spór o definicje w postnowoczesnym świecie to jest trochę sztuka dla sztuki:)
|
|
ewa-rembikowska @koncereyra 1 grudnia 2025 10:22 |
| 1 grudnia 2025 13:03 |
Te pojęcia są wyświechtane ponad miarę. Bo trzeba by je definiować wobec gospodarki, kultury, obyczajowości, stosunku do biurokracji, stosunku do UE
Na razie Unia rządzi a partie próbują na maksa podzielić społeczeństwo na odrębne plemione, które mają sobie skakać do oczu a urzędnicy w międzyczasie pohandlują nieruchomościami z korzyścią dla siebie i swoich rodzin albo inny deal załatwią (wiatraki, szczepionki, wagony).
|
z-daleka @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 13:31 |
"Żeby było zabawnie to Polska, kraj mentalnie na antypodach Chin, osiągnął drugi najlepszy wyniki wzrostu gospodarczego w ciągu ostatnich 35 lat. Chiny 36x, Polska 25x, dalej Indie i Irlandia (sztuczki księgowe) po niecałe 20x."
Problem lezy w szczegole i wtedy juz nie jest zabawnie. Mianowicie uzywajac wskaznika PKB -Produkt Krajowy Brutto uwzgledniamy wszystkich inwestorow produkujacych , czy dostarczajacych swe uslugi na terenie ( w naszym przypadku Polski). Jak wiemy jest on w porownamiu z krajami Europy Zachodniej wiekszy. Tak wiec i zyski sa transferowane do krajow macierzystych inwestorow . Wymowniejszym wskaznikiem jest zatem Produkt Narodowy Brutto- to jest wskaznik uwzgledniajacy sume produkcji oraz uslug w pewnym okresie czasu na danym terenie - a znajdujacy sie w wlasnosci producentow czy dostarczycieli uslug danego terenu. I tutaj zestawienie krajow europejskich pokazuje cala mizernosc "polskiego" rozwoju. Polska jest na bodajze osmym miejscu od konca za nia jest z porownywalnych wielkoscia krajow tylko Rumunia i Ukraina.
|
koncereyra @z-daleka 1 grudnia 2025 13:31 |
| 1 grudnia 2025 13:53 |
> Mianowicie uzywajac wskaznika PKB -Produkt Krajowy Brutto uwzgledniamy wszystkich inwestorow produkujacych
Tak ale jak juz napisałem - nie robię z tego doktoratu, więc pokazuje dane najłatwiej dostępne:) Jak mi Pan ufunduje 4 lata doktoratu to zrobię analizę taką że mucha nie siada, a nie że tak jak teraz, 2h:)
Poza tym Chiny też mają słabszy wzrost GNI niż GDP (7% vs 10%), Polska 3% vs 5%. Bo przecież duża część fabryk w Chinach zwłaszcza w początkowym okresie boomu nie była Chińska.
> Polska jest na bodajze osmym miejscu od konca za nia jest z porownywalnych wielkoscia krajow tylko Rumunia i Ukraina.
W GNI per capita w EU za nami jest Bułgaria, Rumunia i Portugalia.
W GDP per capita: przeskakujemy dodatkowo Węgrów, Chorwatów
Jak się uwzględni PPP to jest trochę lepiej, bo przeskakujemy jeszcze Węgrów, Greków, Słowaków i Bałtów
jak się zakłada sumarycznie, to jest trochę lepiej bo przeskakujemy małe ale bogate kraje jak Luksemburg:)
także nie ma aż takiej różnicy w rankingu GDP czy GNI, większą rolę odgrywa PPP (czyli de facto wskaźnik nadęcia lokalnego rynku nieruchomości i pensji minimalnej:))
W tym sensie żadnego dużego & bogatego kraju nie przegoniliśmy (per capita), z resztą Chiny tak samo:)
Poza tym, jak patrzy się na nędze późnego Jaruzela, to - może nie tak jak Chinczycy - ale zaczynaliśmy z naprawdę dużego dołka.
|
|
Maginiu @MarekBielany 30 listopada 2025 20:47 |
| 1 grudnia 2025 14:02 |
próbowałem wyjaśnić różnicę między technokracją i/a technologią.
Zależy co się rozumie pod pojęciem technologii. Czy metodę przygotowania i prowadzenia procesu wytworzenia lub przetwarzania jakiegoś przedmiotu fizyzcznego lub informacji (to prawidłowo i miałoby sens), czy ... ogólnie technikę.
Moja niezapomniana, przemiła lektorka angielskiego z Politechniki, pani Leśkiewicz - pakiętam - dostawała białaj gorączki, kiedy czytała teksty dziennikarskich niedouków, którzy angielskie technology tłumaczyli jako polską technologię (to teraz powszechne, nawet w guglach). Ale to było pięćdziesiąt lat temu...
|
|
Maginiu @Maginiu 1 grudnia 2025 14:02 |
| 1 grudnia 2025 14:06 |
Anie, przepraszam, Wikipedia znalazła się prawidłowo, choć traktuje pojęcue wyrazu technika nieco za wąsko:
Nieuzasadnione jest używanie obecnie określenia technologia (anglicyzm od technology) zamiast polskiego słowa technika dla nowych wyrobów, sprzętu, np. „wojsko otrzymało nową technologię” zamiast „nową technikę” czy „nowe konstrukcje”[1].
|
koncereyra @Maginiu 1 grudnia 2025 14:02 |
| 1 grudnia 2025 14:28 |
> próbowałem wyjaśnić różnicę między technokracją i/a technologią.
> Zależy co się rozumie pod pojęciem technologii
Powtarzam: ja się odwołuje do rozumienia potocznego, a nie do formalnych definicji.
Potocznie w technokracji chodzi o rządy facowców i się przeciwstawia chinskie rządy monopartii, gdzie rzeczywiście jest dużo ludzi z doświadczeniem inżynierskim) z rządami w krajach demokratycznych.
I tyle:)
|
|
stanislaw-orda @koncereyra 1 grudnia 2025 14:28 |
| 1 grudnia 2025 15:40 |
" .... z rządami w krajach demokratycznych", gdzie fachowców nawet ze świecą nie znajdzie.
|
koncereyra @stanislaw-orda 1 grudnia 2025 15:40 |
| 1 grudnia 2025 15:44 |
> " .... z rządami w krajach demokratycznych", gdzie fachowców nawet ze świecą nie znajdzie.
Tak i clue mojej wypowiedzi jest takie że to bez znaczenia.
Chiny/Korea/Japonia - trzy ustroje, takie same wyniki. Takie same sukcesy i takie same porażki (technokraci też nie uczą się na błędach)
Polska - antypody ustrojowe i kulturowe Chin, wynik trochę gorsze, ale 'drugie miejsce' w latach 1989-2025
Zachód 1945-1973: dużo więcej demokracji niż w Polsce i Chinach; Bardzo dobre wyniki wzrostu PKB i wzrost populacji czego się Azjatom nigdy nie udało powtórzyć
Czyli fakt że u nas rządzą historycy a w Chinach inżynierowie ma dużo mniejszy wpływ niż by się wydawało
|
|
Maginiu @koncereyra 1 grudnia 2025 14:28 |
| 1 grudnia 2025 15:54 |
ja się odwołuje do rozumienia potocznego, a nie do formalnych definicji. Lepiej chyba jednak lepiej jest unikać form potocznych w kontekstach, które z założenia mają być precyzyjne, a więc zrozumiałe...
|
|
stanislaw-orda @koncereyra 1 grudnia 2025 15:44 |
| 1 grudnia 2025 16:01 |
a co rozumiesz przez slogan, że u nas, czy też w demokracji "politycy rządzą". Rządzą zarządzający bankami i funduszami, natomiast politycy to są ich prokurenci. Dlatego bez znaczenia, czy pollitycy są fachowcami, byle wykonywali polecenia. Jedyna potrzebna im kwalifikacja, to stosowne "zahakowanie" , aby nie wpadli na pomysł, aby zrywać się ze smyczy.
|
koncereyra @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 17:16 |
> a co rozumiesz przez slogan, że u nas, czy też w demokracji "politycy rządzą".
> Rządzą zarządzający bankami i funduszami, natomiast politycy to są ich prokurenci.
Tak, generalnie rzadza ci co maja wladze, wiec to taka definicyjna tautologia
Przy czym teza mojego artykulu jest taka, ze nie ma dramatycznej roznicy ustrojowej na poziomie tego KTO rzadzi miedzy "chinska technokracja" a "polska demokracja"
> Dlatego bez znaczenia, czy pollitycy są fachowcami, byle wykonywali polecenia.
Napisalem to w nieco mniej spiskowych slowach, ale tresc jest bardzo podobna.
Stad glowna przewaga demokracji nad autorytarnymi rzadami: zza kulisow rzadza ci sami, ale za to mozna sobie spokojnie narzekac:)
|
Mingus @koncereyra 1 grudnia 2025 09:53 |
| 1 grudnia 2025 17:56 |
Slowo bogatym miałem na myśli nie PKB :) Tylko warunki naturalne, położenie, zasoby.
|
koncereyra @Mingus 1 grudnia 2025 17:56 |
| 1 grudnia 2025 18:31 |
> Slowo bogatym miałem na myśli nie PKB :) Tylko warunki naturalne, położenie, zasoby.
O ile jeszcze warunki naturalne i położenie, to one są w miarę zobiektywizowane: najlepsze miejsce na planecie zajmuje USA, najlepsze miejsce w Europie zajmuje Francja, miasto leżące tam gdzie powinna być stolica świata: Konstantynopol...
to zasoby są troche bardziej skomplikowne. Fajnie mieć płytkie i duże złoża ropy (jak Arabia, Irak czy Wenezuela, ale tej ostatniej to nie pomogło :p). Natomiast dużo tych bogactw naturalnych w naszym regionie leży głęboko i wydobycie ich jest drogie, trudne i generalnie bogactwa naturalne Polski czy Ukrainy są przereklamowane. My mamy wegiel i miedź, oni węgiel i rudę żelaza. Wszystko inne jest warunkowe.
Pod tym względem najbogatszy jest Księżyc, a jednak nikt tam nie chce mieszkać i Księżycanie (Księża?:)) nie prowadzą karnych ekspedycji i podboju na Ziemi.
|
koncereyra @Maginiu 1 grudnia 2025 15:54 |
| 1 grudnia 2025 18:36 |
> ja się odwołuje do rozumienia potocznego, a nie do formalnych definicji. Lepiej chyba jednak lepiej jest unikać form potocznych w kontekstach, które z założenia mają być precyzyjne, a więc zrozumiałe...
Prezycja definicji to występuje w matematyce, bo to jest de facto żonglowanie definicjami i ciągami symboli na nich. Trochę w fizyce, trochę w chemii. Wszędzie indziej jest naciągane, a w "naukach społecznych" to jest w dużej mierze fikcja.
Stąd raczej wolę odwoływać się do potocznego rozumienia, nie dzielić włosa na czworo kiedy nie trzeba. A gdy trzeba jakoś wtłoczyć rzeczywistość w model, to praktyka nakazuje używania modeli stochastycznych
|
Mingus @koncereyra 1 grudnia 2025 18:31 |
| 1 grudnia 2025 18:49 |
Usa ma fatalne położenie, ratuje ich to ze sa hegemonem. Pan pewnie powie ze nim zostali ze względu na położewiarę. Absolutnie nie. Ale to inna bajka. Francja? Jestem zaskoczony, absolutnie nie widze eksta zaklet ... mo chyba ze daleko od rosji odgrodzona Polska i Niemcami :)) bogactwa przereklamowane? Uuuuu widze ze operujemy na różnych danych. Np. 1 z brzegu Nasze zasoby miedzi i srebra byly zawsze przereklamowane a ostatnio niektórzy sa zaskoczeni " odkrywaniem" tego co bylo znane w międzywojniu :)) co znaczy warunkowe? Po prostu kopia na maxa tablice mendelejewa. Co do księżyca to nie znam jego zasobow wiec przyjmuje na wiare co pan pisze . Podtrzymuje UA bije na głowę USa Francję i księżyc razem wzięte. Ciekawe jakie zbiory pszenicy na księżycu sa możliwe, pewnie ze 3-4 raxy w roku.
|
|
Kuldahrus @koncereyra 1 grudnia 2025 09:51 |
| 1 grudnia 2025 18:52 |
No właśnie, dlatego generalnie te różne połowiczne wskaźniki to jest bardziej taka zabawa, niż realna analiza mogąca coś nam powiedzieć. Ktoś tu podał, że może przez produkt narodowy oceniać sytuacje, niby już bardziej miarodajne, ale znowu by trzeba było uwzględnić współczynnik rozdrobnienia przedsiębiorstw, bo co z tego, że mielibyśmy same przedsiębiorstwa krajowe, skoro byłyby na tyle małe, że w świecie korporacji jakiś wielki, zagraniczny moloch mógłby je wszystkie przejąć jednym pstryknięciem palca itd. itd.
Najlepiej popatrzeć na jakieś konkretne przedziały tematyczne i z tego już ułożyć sobie klocki do ogólniejszej analizy.
Tak przykładowo podałem tę stabilność ekonomiczną najbiedniejszego mieszkańca, bo tutaj najlepiej pokazuje się rozjazd tych statystyk z rzeczywistością, gdzie są kraje które są w czołówce światowego PKB, a 80% ludności mieszka w szałasach.
|
koncereyra @Kuldahrus 1 grudnia 2025 18:52 |
| 1 grudnia 2025 21:24 |
> No właśnie, dlatego generalnie te różne połowiczne wskaźniki to jest bardziej taka zabawa, niż realna analiza mogąca coś nam powiedzieć
Tak, ale ja akurat pokazuję zupełnie inną tezę: że wyjątkowość rozwoju gospodarczego Chin 1989-2025 i jakis ustrojowy geniusz to bujda. Owszem rozwijali się ładnie, dużo lepiej niż inne podobne państwa, ale nie odstają od innych liderów i nie wygląda jakby ich ustrój był jakiś istotnie lepszy dla rozwoju gospodarczego:)
> Najlepiej popatrzeć na jakieś konkretne przedziały tematyczne i z tego już ułożyć sobie klocki do ogólniejszej analizy.
Dane jakościowe i anegdotyczne są ok, ale własnie dla jakiś takich porównań zbiorczych czy rankingów dane zagregowane (jak GDP czy GNI) są w sumie jedynym co mamy.
> Tak przykładowo podałem tę stabilność ekonomiczną najbiedniejszego mieszkańca, bo tutaj najlepiej pokazuje się rozjazd tych statystyk z rzeczywistością,
Powiedzmy ten najbiedniejszy mieszkaniec (min) jako statystyka (czyli funkcja zmiennej losowej, definicja matematyczna) jest trochę bez sensu bo jest bardzo niestabilna i wrażliwa na outliery. Juz prędzej jakiś poziom życia dolnego decylu. W praktyce jedyne zagregowane dane jakie mamy to jest mediana, która rzeczywiście jako miara sprawnego zarządzania państwem jest lepsza niż średnia (czyli GDP per capita).
I rzeczywiście jak patrzymy na ranking krajów wzlędem mediany dochodu rozporządzalnego (najlepiej PPP) to widać, że bogactwo w Polsce nie jest aż tak duże jak to wynika z PKB:
https://en.wikipedia.org/wiki/Disposable_household_and_per_capita_income
Czesi +10% więcej niż my i są na poziomie Nowej Zelandii i Japonii, a Polska może się cieszyć że jest u nas lepiej niż w Grecji i trochę gorzej niz w Portugalii. I takie porównanie mediany indywidualnej prosperity oddaje to co znajomi co żyją/odwiedzają tam. Że Irlandczyk nie jest taki bogaty, tylko księgowość korpo im zawyża statystykę.
Tu inna dobra statystyka: indywidualna konsumpcja w Europie (byłaby lepsza mediana, ale do takiej nie mamy dostępu) https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/ddn-20220620-1
Widac że ludzie nie żywią się PKB.
Próbowano takie dane zrobić jako zagregowany indeks HDI, ale nigdy nie miałem do niego zaufania: on dobrze działa do porównania krajów upadłych od działających (no ale do tego nie trzeba indeksu), ale już w obrębie krajów o podobnym poziomie cywilizacyjnym staje się narzędziem politycznym.
|
koncereyra @Mingus 1 grudnia 2025 18:49 |
| 1 grudnia 2025 21:48 |
> Podtrzymuje UA bije na głowę USa Francję i księżyc razem wzięte.
trzeba mniej pić, do delirium przejdzie:)
> Usa ma fatalne położenie, ratuje ich to ze sa hegemonem. Pan pewnie powie ze nim zostali ze względu na położewiarę. Absolutnie nie.
USA zajmują w praktyce cały subkontynent (jak Indie) bo Kanada zawsze będzie ich wasalem (80% Kanadyjczyków mieszka max 3h autem od USA). Meksyk z powodu gór nigdy nie będzie silnym państwem. Co oznacza że by napaść na USA trzeba przepłynąć wielki ocean (Atlantyk) albo pół planety (Pacyfik). Czyli maja de facto zero naturalnych wrogów zewnętrznych.
Największa śródlądowa naturalna sieć rzeczna (Missisipi) jest na terytorium USA, największa naturalna+sztuczna sieć komunikacji wodnej śródlądowej jest w USA (Wielkie Jeziora, Rzeka Św Warzyńca)
Obszar Missisipi to też najwięcej gleb czarnych/brunantnych. (Mollisol) na świecie, żeby było co tymi rzekami zwozić. Ok, czarnoziemów właściwych Ukraina ma więcej ale nie znam się na gleboznastwie tak by to porównać w pełni.
USA ma też mnóstwo naturalnych portów i zatok, chyba tylko Europa tutaj może konkurować, przy czym Zatoka San Francisco, Delaware i Nowy Jork to są topowe miejsca na planecie na port. Ok pod względem strategicznym to wygrywa Suez, Panama, Singapur i Gibraltar (czyli gdzie USA nie może Anglika pośle), ale handlowo to jest geograficzna topka.
Do tego dodajmy największe złoża węgla na świecie, największy producent ropy naftowej (ok, złoża to "zaledwie" top5). Plus wszysktie inne surowce w Apallachach, Kordylierach na Alasce i w formalnie niepodległej Kanadzie (każda prowincja Kanady handluje więcej z USA niz z resztą Kanady).
Wygrali najlepsze miejsce na globusie, taka jest niestety prawda. Anglosasi/Wikingowie oszukali jak rozdawali miejsca na tej planszy.
A Francja to też ciekawy przypadek, bo do XIX czyli do epoki węgla, stali i ropy byli bezkonkurencyjnym hegemonem w Eurpoie. Naturalne granice wszędzie poza Belgią, duży rolniczy kraj, rzeki wychodzące na trzy kluczowe akweny (Atlantyk, Morze Sródziemne, Morze Połnocne). Tyle że bez węgla (i ropy). Więc gdy nadeszła epoka hut & kopalni to Niemcy ich dogoniły i przegoniły na kontynencie. A Anglia globalnie.
Obszar Europy Środkowej jest fajny, tylko ma trzy wady:
a) nie ma sensownego wyjscia na ocean, bo Morze Czarne kontroluje Konstantynopol a potem Gibraltar. Morze Bałtyskie Duńczycy a potem Anglicy linii Morza Północnego
b) jest otwarty na inwazję z każdej strony: od wschodu od Rosji, od zachodu przez Niemcy od południa przez Turcję. Ba, nawet maleńcy Szwedzi sobie tu dokazywali, choć ich potencjał to nawet nie jest 10% naszego regionu.
c) jest mozaiką narodów, języków, religii. To nie jest czysta geografia, ale tu się krzyżują "płyty tektoniczne kultur" więc dochodzi często do różnych ludobójczych katastrof.
A ta sama "tablica medelejewa" która jest pod Suwałkami czy pod Myszkowem jest w wielku miejsach świata. I tez jest głęboko i też się nie bardzo opłaca. Poza tym zdecydowanie łatwiej się buduje potęge na ropie EROEI > 100+, niż na węglu EROEI 30-50 (historycznie).
Więc jak ktoś pisze o jakiś niezmierzonych bogactwach naturalnych Europy Środkowej to chyba mu chodzi o grzyby (halucynogenne):)
|
|
stanislaw-orda @koncereyra 1 grudnia 2025 21:24 |
| 1 grudnia 2025 22:00 |
Ja mam bardziej realny wskaźnik do zaproponowania. W Polsce bodajże1/3 populacji to już emeryci albo pobierajacy rozmaite renty, Ta kategoria wogóle nie występuje w rozmaitych wskaźnikach.
A zatem niech ZUS cyklicznie ogłasza jaki procent emerytów znajduje sie w stosownych przedziałach wysokości świadczeń. I porówna to do innych państw w EU. Wtedy okaże się, dlaczego skoro jest tak dobrze to dlaczego nadal niedobrze.
|
|
MarekBielany @Maginiu 1 grudnia 2025 14:02 |
| 1 grudnia 2025 22:14 |
... ogólnie technikę.
Co za zuchwałość.
P.S.
Ja dyplowany magister inżynier technolog ...
przykład:
wielu w Wandalii męczyło się z zakończeniem przedłużacza i tymi M3 ...
Zza najbliższego oceanu miałem w ręku takie zakończenie. Wtyczka była skręcona dłonią trochę więcej niż 3,1415 ...
|
Mingus @koncereyra |
| 1 grudnia 2025 22:19 |
Ja nie pije, wiec proszę o sobie nie pisac bo czyjeś nałogi mnie nie interesują . Co do złoż naturalnych nie napisałem ze usa nic nie ma. Nie napisałem tez ze sa niezmierzone. Kompilacja zasobów, zloz naturalnych, gleb, położenia na skrzyzowamiu szlaków jest kluczowe. Ludobójcze katastrofy owszem, to efekt -przekleństwo, ale ja nie o tym. Sam pan pisze ze wszyscy sie tu pchaja... pewnie dlatego ze nie maja co robic. Wyjście na ocean? Zgoda, tyle ze to działa w dwie strony. Na to pan nie wpadl. Nie udowadniam ze ua jest większa potęga od usa. Wiec caly akademicki wywod jest efektem grzybów ? Dzieje europy potoczyły sie tak, ze eu środkowa i wschodnia byly dewastowane i sa rozgrywane przez państwa czy osrodki ktore skupiły narzędzia podboju. Moze cos o księżycu niech pan napusze moze bedzie ciekawiej. Fajnie ze pan porównuje zasoby naturalne krajów ktore dzieli roznislca z 30x wielkosci. Gratulacje. :)) sam bym na to nie wpadł. Dobranoc. Dodam, trochę kultury niech pan liźnie. Przyda sie :)
|
|
bosman80 @Kuldahrus 1 grudnia 2025 07:00 |
| 1 grudnia 2025 22:20 |
Tylko, że PKB nie jest miarą niczego.
No wzrost PKB jest miarą :) zwiększania dlugu przez dane Państwo. Tak więc jest to kluczowy wskaźnik... dla omawianych tu nie raz "producentów kredytu".
|
|
MarekBielany @bosman80 1 grudnia 2025 22:20 |
| 1 grudnia 2025 22:24 |
WNET ?
|
koncereyra @Mingus 1 grudnia 2025 22:19 |
| 1 grudnia 2025 22:30 |
> Dodam, trochę kultury niech pan liźnie. Przyda sie :)
Kultura to jest dobro rzadkie które udostępniam jak ktos ma merytoryczne komentarze:)
|
koncereyra @bosman80 1 grudnia 2025 22:20 |
| 1 grudnia 2025 22:36 |
> No wzrost PKB jest miarą :) zwiększania dlugu przez dane Państwo. Tak więc jest to kluczowy wskaźnik... dla omawianych tu nie raz "producentów kredytu".
Tak - ale cały czas pokreślam, że artykuł jest to tym że jakas nadzwyczajna mądrość chińskich decydentów to mit. U nich wskaźniki długu (Dług/PKB) są wyższe niz w Polsce, czyli znowu wychodzi, że nasze warchoły nie odstają od chińskich technokratów.
Niestety mechnika dług<->PKB powoduje "Kult Pekaba" który najprędziej się ujawnia w eksplozji PKB towarzyszącej kolapsowi TFR:( Tu jesteśmy tak samo "mądrzy inaczej" jak Chiny.
I tylko na marginesie, znaczna część tego długu ma charakter wirtualnych zapisów księgowych. FED, BoJ, BoE i EBC często są "sami sobie winni". Ale nie zmienia to faktu, że optymalizujemy życie miliardów po to by zgadzały się cyferki w pewnym arbitralnym modelu matematycznym
"It's just money; it's made up. Pieces of paper with pictures on it so we don't have to kill each other just to get something to eat" jak mowił bezbłędny Jeremy Irons:)
https://www.youtube.com/watch?v=IAqAl292ozs
|
Mingus @koncereyra 1 grudnia 2025 22:30 |
| 1 grudnia 2025 22:38 |
Buractwo nie kulturę, pan cos komuś udostępnia? :)) nie jestem zainteresowany :)
|
koncereyra @Traube 1 grudnia 2025 22:31 |
| 1 grudnia 2025 22:40 |
Bo ja uważam to za głupie kryteria. Majątek musi być produktywny, tablica medelejewa pod ziemią tego nie tworzy, stąd księżyc jest ubogi (w sumie trudno powiedzieć per capita bo nie dzielimy przez 0:)) Dlatego uważam że narracja o tym jaka to Ukrainia jest bogata bo ma złoża jest jeszcze bardziej nie na miejscu niż narracja że PKB=bogactwo.
co nie zmienia faktu że łatwiej byc bogatym jak się ma dobre surowce, sprawne państwo, brak wrogów w okolicy i ogarniętą populację ("lepiej być młodym zdrowym bogatym i szczęśliwym niz na opak").
Stąd wracam do mojej podstawowej tezy, PKB to średnia na oko miara, ale jako proxy to mierzenia zmian w dużych organizmach państwowych jest powiedzmy 6.5/10, więc skoro z tego proxy nie wynika że Chiny radzą sobie jakoś wybitnie to i nie możemy uważać ich elity rządzącej za cudotwróców.
|
|
bosman80 @Mingus 1 grudnia 2025 22:19 |
| 1 grudnia 2025 23:05 |
Sam pan pisze ze wszyscy sie tu pchaja... pewnie dlatego ze nie maja co robic. Wyjście na ocean? Zgoda, tyle ze to działa w dwie strony.
A to sprzedawana koncepcja "Hartlandu" już nie obowiązuje? :)
https://www.factmonster.com/dk/encyclopedia/people-and-places/population
Jest tylko jeden kontynent. Tu najwięcej ludzi to i bogactwo największe. Ameryka to tylko wyspa. :)
|
|
bosman80 @koncereyra 1 grudnia 2025 22:36 |
| 1 grudnia 2025 23:10 |
PKB = zdolność kredytowa danego panstwa
Dlatego ten wskaźnik jest tak łatwo dostępny, porównywalny, mierzony i stręczony wszystkim. Decydują o tym ci, którzy rządzą. A rządzą "producenci kredytu".
|
Mingus @Traube 1 grudnia 2025 22:31 |
| 1 grudnia 2025 23:14 |
Albo jakim cudem Luksemburg albo Szwajcaria sa bogate.... to niemozliwe.
|
|
bosman80 @koncereyra 1 grudnia 2025 22:36 |
| 1 grudnia 2025 23:18 |
Tak - ale cały czas pokreślam, że artykuł jest to tym że jakas nadzwyczajna mądrość chińskich decydentów to mit. U nich wskaźniki długu (Dług/PKB) są wyższe niz w Polsce, czyli znowu wychodzi, że nasze warchoły nie odstają od chińskich technokratów.
A to nie jest tak, że duża część powojennego boomu Zachodu (czyt. Niemiec), to była nakręcana mechanizmem świetnie opisanym jeszcze w "Ziemi Obiecanej", czyli "czasami się dobrze spalić, to też jest interes".
Nazisci pochowali się nie tylko w Argentynach i Urugwajach. Drugi i trzeci szereg był kamuflowany już za wczasu, pierwszy szereg jedynie skończył w Norymberdze. Przedsiębiorstwa, patenty pochowane w Szwajcariach. I tylko wracały po wojnie.
Juz nie mówiąc o zrabowanych kosztownosciach pochowanych po lasach.
Na tym tle Chińczycy wyglądają już lepiej ;) i pracowiciej. No i my razem z nimi.
|
Mingus @bosman80 1 grudnia 2025 23:05 |
| 1 grudnia 2025 23:26 |
WLaśnie tak. Obowiązuje i zawsze bedzie obowiązywać. w swoim pierwszym wpisie na sn o tym pisalem. Wszystko wynika z tej doktryny. Ameryka jest na uboczu, jej położenie to izolacja. Rzadzi bo ma usd i lotniskowce, ale nie o tym pisalem i nie o tym jak do tego doszło. O tym pisal chinczyk song h.
|
koncereyra @bosman80 1 grudnia 2025 23:18 |
| 1 grudnia 2025 23:57 |
> A to nie jest tak, że duża część powojennego boomu Zachodu (czyt. Niemiec), to była nakręcana mechanizmem świetnie opisanym jeszcze w "Ziemi Obiecanej", czyli "czasami się dobrze spalić, to też jest interes".
Pewnie trochę tak, ale po pierwsze az tak dobrze sie nie znam, a po drugie boom powojenny dotyczył zarówno krajów zwycięskich (USA), krajów przegranych (Niemcy, Japonia), krajów częściowo przegranych (Włochy), krajów częściowo wygranych (Anglia, Francja), krajów neutralnych zarabiających na obie strony (Szwecja). Ba, nawet blok wschodni radził sobie bardzo dobrze (odbudowa powojenna w Polsce, Jugosławi czy ZSRR). Także z tą rolą wojny, to bym nie przesadzał. Wojny na Bałkanach, wojna Iran-Irak w 198x i (niestety) wojna na Ukrainie raczej nie przyniosły nikomu bezpośrednio zaangażowanemu prosperity. Stąd uważam takie wyjasnienie za niepełne/uproszczenie.
Poza tym np taka Hiszpania miała swój boom dekadę później niz Zachód (1959-1974) choć swoją wojnę miała wcześniej.
> Na tym tle Chińczycy wyglądają już lepiej ;) i pracowiciej. No i my razem z nimi.
Tak, ale widać że to raczej w wielkim skrócie kumulacja trzech czynników:
a) wychodzenie z zacofania - żaden kraj rozwinięty nie doświadczył boomu po tym jak sie rozwinął, podobnie kraje 'średnie' (pułapka średniego rozwoju vs dużo low hanging fruits na początku)
b) w miarę ogarnięte zarządzanie - bo mimo wszystko to większość biednych krajów nigdy nie doświadczyła takiego boomu. na to pewnie się składa kultura, edukacja, infrastruktura, pomyslunek i milion innych czynników łącznie ze szczęściem/fartem i stabilnością polityczną.
c) połączenie do większego organizmu gospodarczego, nawet niekoniecznie do Zachodu, choć pewnie Zachód to odgrywal z 80%
Ale tu już trochę spekuluję, po prostu intryguje mnie ta epoka keynsistowskiego wzrostu powojennego w Europie, którą najpiękniej pokazuje Żandam z Sanit Tropez.
|
koncereyra @Mingus 1 grudnia 2025 23:14 |
| 2 grudnia 2025 00:01 |
[Mingus] Slowo bogatym miałem na myśli nie PKB :) Tylko warunki naturalne, położenie, zasoby.
[Mingus] Albo jakim cudem Luksemburg albo Szwajcaria sa bogate.... to niemozliwe.
Chłopie, zmień zawód bo na trolla jesteś za głupi. Albo wróc na onet. Tutaj ludzie zauważają że sam sobie przeczysz. Jak chcesz leczyc kompleksy to są od tego płatni specjaliści a nie zajmuj powaznym ludziom czas.
/ban
|
|
bosman80 @Mingus 1 grudnia 2025 23:26 |
| 2 grudnia 2025 05:53 |
Ameryka jest na uboczu, jej położenie to izolacja. Rzadzi bo ma usd i lotniskowce
No rządzi wyspą Ameryka, kiedy ten kontynent przez nikogo "za twarz" w jedną całość nie jest wzięty. A chcą różni. Od tej Lizbony po Władywostok.
A wojny zawsze są o pieniądz, posiadania jego globalnej wersji = to i przez inflację, opodatkowania wszystkich. Tu propaganda chińska pod redakcją Chińczyka Song H. ma rację. I stąd to Amerykanie potrzebują nie rozdrobnionej Rosji, ale dymu wiecznego na kontynencie.
|
|
bosman80 @koncereyra 1 grudnia 2025 23:57 |
| 2 grudnia 2025 06:12 |
Pewnie trochę tak [...] Poza tym np taka Hiszpania miała swój boom dekadę później niz Zachód (1959-1974) choć swoją wojnę miała wcześniej.
A to nie ciekawe, że Hiszpania swój boom miała aż dekadę/półtora po zakończeniu/wytłumieniu swojej wojny?
Tak więc sukces na zachodzie (Niemczech, plus rozlewający się dalej dzięki tworzonej powojnennej wspólnocie gospodarcze węgla i stali) raczej nie trochę, ale w kluczowym zakresie. I tu nie chodzi tylko o wielki "sukces" niemieckiej chemii IG Farben = BASF, Agfa, Bayern. Koncernów motoryzacyjnych. Tego było dużo, dużo więcej.
Akcja chowania (nie eksponowania) drugiego i trzeciego szeregu nazistów, a zastępcy są najważniejsi (co już sobie udowodniliśmy tu na blogach), łącznie z legalnymprzenoszeniem central firm, patentów, kapitałów i przygotowania do "dobrego spalenia się" trwał już od 1942/1943. Potem trzeba było to nie tyle wypracować, co przenieść z powrotem, ogłaszając "cud gospodarczy".
Ludzie po doświadczeniu wojny, oczywiście są zdyscyplinowani mocniej i biorą się do roboty. Mechanizm tłumaczył już Morawiecki nagrany u Sowy, o zarządzaniu oczekiwaniami ludzi. Ale to też u Chińczyka po rewolucji kulturowej byli zdyscyplinowani, a u nas po głodzie lat 80tych.
Poza tym, jak jest odbudowa, to jest ogromny popyt na wszystko. Na co też mają ogromną chrapkę teraz wszyscy na Ukrainie. I to jest dopalacz, nie samo zarządzanie. Jak popyt jest ogromny, oczywiście można to zepsuć i komuś innemu oddać, ale jak się tego błędu nie popełni, to zarządzać można całkiem słabo i się uda.
Klienci, dostęp do rynku... to jest najwazniejsze.
|
|
Kuldahrus @koncereyra 1 grudnia 2025 21:24 |
| 2 grudnia 2025 07:23 |
No tak.
Co do Chin, to jak najbardziej prawda, chociaż dla mnie niepotrzne są wskaźniki żeby to udowodnić. Wystarczy mi poziom nasilenia propagandy w internecie ze strony Chin, pokazujący ją jako ósmy cud świata.
No i jeszcze to jak Chiny zorganizowały turystykę, że ludzie przyjeżdżający tam mają raczej pojęcie jak wyglądają miasta, ale już dalej to tak słabo. To samo z klientami biznesowymi, robi się objaqzd po fabrykach(bardzo nowoczesnych to prawda), ale jak wygląda cały układ gospodarczy i pracowniczy ciężko z takiej wycieczki wywnioskować.
Oczywiście turystyka nie jest zorganizowana na zasadzie jak w Korei Płn., że gdzieś nie możesz wjechać, ale tak to jest zrobione, że jak już schodzisz z jakiegoś "typowego turystycznego toku podróży", to już wszystkie "ułatwienia" znikają(noclegi, transport itp.) dlatego tylko najbardziej zapaleni globtroterzy docierają wszędzie.
|
koncereyra @bosman80 2 grudnia 2025 05:53 |
| 2 grudnia 2025 09:41 |
> No rządzi wyspą Ameryka, kiedy ten kontynent przez nikogo "za twarz" w jedną całość nie jest wzięty.
Tak się składa, że Euroazja nigdy nie zostła w całości wzięta "za twarz". Najbliżej był Dżyngis, no ale to były inne czasy. Stailn miał swoje okienko możliwości, no ale wyznaczono mu tylko plac zabaw do Łaby.
> A chcą różni. Od tej Lizbony po Władywostok.
Unia od Lizbony po Władywostok to największe i jedyne zagrożenie dla USA. Duzo groźniejsze niż Chiny. Bo oferuje zarówno surowce, produkcje jak i miejsce zaparkowania kapitału. Żaden inny kraj na świecie poza USA nie ma tych trzech na dużą skalę.
> I stąd to Amerykanie potrzebują nie rozdrobnionej Rosji, ale dymu wiecznego na kontynencie.
Tak jest, z resztą Trump nawet kiedyś powiedział to otwartym tekstem (nie umiem tego znaleźć teraz), że dominująca rola USA jest ważniejsza niż pokój na świecie. Wojna jest po to by pieniądze wiedziały w którą stronę uciekać:)
|
koncereyra @bosman80 2 grudnia 2025 06:12 |
| 2 grudnia 2025 09:52 |
> Ludzie po doświadczeniu wojny, oczywiście są zdyscyplinowani mocniej i biorą się do roboty. Mechanizm tłumaczył już Morawiecki nagrany u Sowy, o zarządzaniu oczekiwaniami ludzi.
Ta prawidłowość to mit/oszustwo/propaganda (amerykańska). Ok jak się jest z USA się wygrywa wojne na wyjeździe małym kosztem, to oczywiście że wojna służy.
Tu panuje pomieszanie pojęć, to nie wojna dysyplinowała ludzi, ale masowa industrializacja. W sensie Niemcy najbardziej zdyscyplinowani i zorganizowani byli w 1914r, potem z każdym rokiem było gorzej. Warto poczytać o skali przygotowań Wermachtu to inwazji na Belgię w 1 WŚ.
Poza tym - co będę powtarzał w kółko - gdyby wojna była takim społecznym panaceum jak rysują to niekompetentni historycy - to by w Jugosławi po 1993 była wielka prosperity i boom demograficzny. A było wielkie G. Tak samo Irak-Iran po 1988. Wojna prowadzona metodami i siłami drugowojennymi a skończyła sie też raczej nędzą i upadkiem niż boomem i prosperity.
Z resztą dobrze to widać po tym, że w 1945 boom demograficzny dotknął także kraje które nie wojowały. Stąd ta wojna to tylko koincydencja i każdego polityka który oferuje "społeczne ozdrowienie przez wojnę" trzeba wrzucać pod tramwaj i jeździć nim tam i nazad aż zostanie z niego krwawy dżem.
> Poza tym, jak jest odbudowa, to jest ogromny popyt na wszystko.
Musi być wtedy duże i zewnętrzne źródło finansowania. Tymczasem nawet Chińczykom nie będzie się chciało inwestowac w Ukrainę. To już mądrzejsza jest teoria że wojna jest po to by wygonić ludzi z Donbasu by budować tam tanie kopalnie odkrywkowe a nie męczyć się z głębinowymi.
> Potem trzeba było to nie tyle wypracować, co przenieść z powrotem, ogłaszając "cud gospodarczy".
Ale boom powojenny to nie był "manewr gospodarczy" Jaruzelskiego. To nie była kuglarska sztuczka, tylko autentycznie wtedy z roku na rok ludzie byli coraz bogatsi przy coraz mniejszym obłożeniu pracą. Więc to nie jest takie proste. Owszem, wojna "resetuje" część akumulacji kapitału (np kapital zakumulowany w zbombardowanych domach maleje do 0) co ma swoje zalety socekonomiczne (tyle że można podobny efekt uzyskac podatkiem od majątku), ale znowu - boom dotknął także gospodarki peryferyjne w wojne i reset niezaangażowane oraz USA, czyli kraj gdzie straty materii trwałej w wojne są znikome, czyli to był jeden z wielu czynników, a nie coś kluczowego.
|
koncereyra @Kuldahrus 2 grudnia 2025 07:23 |
| 2 grudnia 2025 09:54 |
> Co do Chin, to jak najbardziej prawda, chociaż dla mnie niepotrzne są wskaźniki żeby to udowodnić. Wystarczy mi poziom nasilenia propagandy w internecie ze strony Chin, pokazujący ją jako ósmy cud świata.
Tu bym jednak trochę bronil Chin, oni naprawdę osiągneli świetny wynik, bardzo im sie poziom życia poprawił etc. I rzeczywiscie nie wszystkim krajom się udało osiągnąc coś podobnego. Ale akurat nam w Polsce też sie udało, więc nie powinniśmy mieć wobec nich jakiś ojkofobicznych kompleksów. Owszem uczyć sie na tym co zrobili dobrze i na ich błędach.
|
|
Maginiu @MarekBielany 1 grudnia 2025 22:14 |
| 2 grudnia 2025 10:10 |
Co za zuchwałość.
P.S.
Ja dyplowany magister inżynier technolog ...
Mało... Ja dyplomowany magister inżynier organizacji zarządzania i organizacji produkcji w przemyśle budowy maszyn.
|
koncereyra @bosman80 2 grudnia 2025 06:12 |
| 2 grudnia 2025 10:17 |
> ludzi. [..] byli zdyscyplinowani, a u nas po głodzie lat 80tych.
Gdyby tylko o to chodziło, to Białorus, Ukraina, Rumunia powinny się po 1989 rozwijac szybciej niż my.. a rozwijały się wolniej.
> Klienci, dostęp do rynku... to jest najwazniejsze.
tak, święte słowa. tyle że dziś właśnie to najtrudniejszy aspekt. Znaleźć niezadłużonego, kasiastego klienta....
PS w sensie między nami nie ma poważnego sporu, chodzi mi tylko o to by nie ulegac narracji USA-Morawiecki, że wojna to jakiś wielki socekonomiczny krok do sukcesu.
|
Mingus @koncereyra 2 grudnia 2025 00:01 |
| 2 grudnia 2025 18:18 |
Luksemburg Szwajcaria to do twoich usa. Czytaj ze zrozumieniem. Arogancje i buta i buractwo to kiepscy doradcy. Teraz dochodzi chamstwo ... ot caly akademik . Trzeba byc matołem aby zrownac dywidendę demograficzna Polski i Chin. Przypomnę ze ekspervii pokroju twojej buty i chamstwa twierdzili naukowo ze w Polsce nie umiemy handlowac majtkami i mąka, ze nie umiemy budować statków itd itd to do naszych zadobow,ze nieopłacalne. Pisze bo nie zrozumiesz. W chamstwie rzeczywiscie jesteś wykształcony.
|
|
Kuldahrus @Traube 2 grudnia 2025 10:41 |
| 2 grudnia 2025 20:50 |
Indie wiadomo, że to dziura.
W Polsce za to mniejsze miejscowości są ładniejsze niż duże i mają niegorszą bazę noclegową.
Tylko nie o to chodzi. W Chinach jest coś podobnego jak kiedyś było za żelazną kurtyna, a w Rosji jest nadal, tylko że na bardzo subtelnym poziomie. Widać to w relacjach ludzi którzy jadą tam na takie "dzikie" wojarze "bez przewodnika" i jak się schodzi z "głownych szlaków" to poziom "schludności" spada drastycznie.
Jeszcze raz powtórzę - to nie są wioski potiomkinowskie jak w Rosji, ale to można wyczuć, że ktoś się stara, aby "zachodni człowiek" nie poczuł tego, że wjechał do kraju totalitarnego i wyjechał z bardzo pozytywnym obrazem.
Ciężko mi to wytłumaczyć, po prostu z relacji ludzi którzy tam byli to wywnioskowałem.